Katowice Airport - BloSilesia zwiedza lotnisko w Pyrzowicach

W sobotę 26.07. śląska BloSilesia miała przyjemność zwiedzać lotnisko w Pyrzowicach od kuchni. Pozwolono nam wejść w zakamarki niedostępne dla zwykłego zjadacza chleba (czytaj zwykłego pasażera). 

Spotkaliśmy się przy ruchomych schodach o godzinie 11.00 w terminalu B. Rozdano nam identyfikatory i ruszyliśmy na taras widokowy. Tam nastąpiło oficjalne przywitanie. Dagmara powiedziała parę (paręnaście) słów i przekazała pałeczkę Piotrowi.

Piotr Adamczyk oprowadzał nas po całym lotnisku, opowiadał ciekawe historie, pełno ciekawostek aż z chęcią się go słuchało. Powstało już sporo relacji z tego spotkania więc odeślę Was także do:

- Oli

- Ani

- Kamili

 

A u mnie tak troszkę z przymnużeniem oka :)

Zaciągneli nas na taras a tam zryte pole. Samolotów oczywiście brak.

 

Dagmara mówi. Piotr obmyśla plan: zapakować ich w samolot i najlepiej wysłać do Egiptu.

Rakietą w kosmos bardziej by mi się podobało.

 

Czasem słuchamy z zainteresowaniem. Tak, tak jak trzeba potrafimy się skupić.

 

Czasem robimy zdziwione miny.

 

Przylatuje samolot. Co robi banda 40 blogerów? Przykleja nosy do szyby, aparaty do szyby i robi milion zdjęć.


Piotr nam opowiada jak odbywa się całe kołowanie i obsługa samolotu. My dalej z nosami w szybie.

 

Na wieżę kontrolną nie możemy niestety wejść. Za mało znani jesteśmy? Jeszcze nie ten level? No o co chodzi?

 

Idziemy na płytę lotniska i do hangaru. Zabieramy ze sobą nowe wdzianka. Pierwszy krzyk mody.

40 blogerów nie może się mylić.

 

Ola próbuje się wyłamać: no żartujecie sobie ja tego nie ubiorę!!! Oj ubierzesz :)

 

A jeszcze po drodze trzeba obejrzeć lokum straży pożarnej. Czy tylko ja myślałam że ta rura jest dużo cieńsza?

 

Samochody robią wrażenia. Dużo ładniejsze niż te na ulicach. Na technice się nie znam to się nie wypowiem.

 

 

Troszkę akrobacji nikomu nie zaszkodzi.

 

Gimnastyka zaliczona trzeba sprawdzić czy zdjęcia ok. Młode niedługo wygryzą matki z biznesu. 

 

Oglądamy bebechy.

 

Proszę pana, proszę się nie ruszać - zdjęcie robię!!!

 

Jeszcze sekunda i zrobione.

 

Idziemy na płytę się polansować.

 

Niemal jak na wybiegu. Sesja zdjęciowa w toku.

 

Przylatują samoloty. No nie zgadniecie co wtedy robią blogerzy...

 

Jeszcze sesyjka na tle samolotów

 

No i oczywiście sweet focie. 

 

Wycieczka zaliczona. 


A tak poważnie to Dagmara i Kamila spisały się na medal. Piotr świetnie opowiadał. Fajnie było spotkać znajome twarze. I nowe także.

Ciekawe co dziewczyny wymyślą kolejnym razem.

 

 

Przeczytaj też o: