Magiczne Ogrody koło Janowca

O powstawaniu Magicznych ogrodów wiedziałam już bardzo dawno temu (pisałam o nich tu) . Śledziłam postępy na placu budowy i liczyłam dni do otwarcia. Nie spodziewałam się tylko, że uda mi się tam tak szybko pojechać.

Magiczne Ogrody znajdują się w Trzciankach koło Janowca. Niedaleko stąd także do Kazimierza Dolnego.  Przed wejściem znajduje się spory parking. Wchodzimy do środka. W bramie witają nas smok i potworek (tak mówią chłopcy). Doznaję wstrząsu, bo Szymek bez problemu podaje każdemu rękę i się wita. Do tej pory bał się wszystkich przebierańców. Jak był mały to na Krupówkach chował się pod budę w wózku. Jeszcze tej wiosny w Zakopanem pokazywał, że spaceruje sobie po ulicy miś polarny czy elmo,  ale podejść nie chciał. Tu się przełamał. Uciekał tylko w momentach gdy smok udawał, że chce go zjeść. 

 

 

 

Od razu przy wejściu są kawiarnie i sklepy z pamiątkami. Posililiśmy się lodami i kawą. Chłopcy zakupili robanka. Odwiedziliśmy toalety i zapoznaliśmy się z planem atrakcji i planem parku. Jeśli jesteśmy już przy toaletach to z świeżymi kwiatami przy umywalce się jeszcze nie spotkałam. Chyba nie muszę mówić jak tam czysto i pachnąco. Jest także osobna toaleta dla osób niepełnosprawnych i matek z dzieckiem.

 

 

 

 

 

 

 

Ruszamy w poszukiwaniu przygód. Na początku mijamy klocki sporych rozmiarów, które można układać z elfami. Za chwilę jakiś skrzat wychyla się z pnia drzewa i wesoło do nas gada. Wokół bardzo dużo zieleni i kwiatów. Jest też fontanna . Teren jest ogromny.  

 

 

 

 

 

Również ogromne są tu marchewki. Marchewkowe pole jest urocze. Jeszcze pietruszki by się przydały, por i można rosołu na rok ugotować.

 

Zaraz obok jeździ kolejka. Kuba szybko przyuważył i stanęliśmy w dość sporej kolejce. Na szczęście pociągi były dwa i kolejka dość szybko się przesuwała. Dolinę bulwiaków zwiedziliśmy pociągiem. Małe bulwiaczki mieszkają w ślicznych domkach i hodują ciekawe zwierzaki. Można zobaczyć na naszym filmie.

 

 

Mruczące i mrugające oczami drzewa bardzo chłopcom przypadły do gustu. Wracaliśmy do nich parokrotnie. Jeszcze nigdzie takich nie widzieliśmy. No dobrze widziałam na prospektach zagranicznych parków rozrywki.  

 

Jest ogromny upał i musimy się ochłodzić. Już przeglądając stronę internetową Magicznych Ogrodów zauważyłam, że do dyspozycji gości jest plaża. Zabrałam ze sobą kąpielówki dla chłopców i ręcznik. Wiedziałam, że wskoczą do wody jak tylko ją zobaczą. Plażujemy około godzinki. Dzieci plażing, my lażing.

 

 

 

Ochłodzeni zwiedzamy place zabaw. Są rozmaite. Linowe wspinaczki, gniazda na wysokości, huśtawki. 

 

 

 

 

 

Na dłuższą chwilę zatrzymuje nas łąka z robankami. Szymek porównuje swojego nowego pluszowego przyjaciela z tymi na łące, a ja się modlę aby wersja mini mu wystarczyła. 

 

 

Z łąki robanków trafiamy do gniazda smoków. Jakie one rozkoszne. Prędzej by nas zalizały niż zjadły. Kuba biegnie w stronę jaj i próbuje pomóc się wykluć nowym gatunkom. 

 

 

 

 

W Magicznych Ogrodach poza atrakcjami stałymi są też przedstawienia plenerowe i pokazy. Całą rozpiskę atrakcji znajdzie się przy wejściu. Chłopcy chwilę  pooglądali rycerzy. Większe zainteresowanie wzbudziły konie i przy nich musieliśmy swoje odstać. Jest możliwość przejażdżki.

 

 

 

 

 

Znajdujemy także mały lasek z stolikami i grillami. Można usiąść i spokojnie zjeść. Znad drzew widzimy latawca. Wesoło tańczy nam nad głowami. 

 

 

Na sam koniec zostawiamy sobie dmuchańce. Wiem, że stamtąd chłopców szybko nie zabiorę, a po zejściu z nich będą padnięci. Szaleją do upadłego.

W tym czasie obok rodzice mogą pograć w kółko i krzyżyk lub zmierzyć się w układaniu puzzli na czas.

 

 

 

 

 

Magiczne Ogrody są naprawdę magiczne. To pierwsze miejsce w Polsce z atrakcjami jakich nie widzieliśmy nigdzie indziej. Jest tu wiele krain, a każda inna i co innego oferuje. Nie opiszę tu wszystkiego, bo tekst byłby 3 razy dłuższy, a zdjęć ze sto więcej. Z pełną ofertą można się zapoznać na stronie www.

Nie byłabym sobą gdybym spacerując po ogrodach czegoś nie wymyśliła. I tak na przykład w ogrodach jest sporo sadzawek, oczek wodnych. Fajnie by było jakby coś się z nich wynurzało - żaby? A na plaży leżąc na leżaczku, z chęcią bym sobie wypiła jakiś zimny napój w ciekawym opakowaniu.

Polecać będę każdemu to miejsce. Bawić się tam będą całe rodziny. Ogrody mają olbrzymi potencjał.

Z ogromną chęcią i ciekawością będę obserwować ich rozwój.

Właścicielom życzę powodzenia i sukcesów jednocześnie dziękując za zaproszenie.

 

 

Nasz film:

 

Strona internetowa Magicznych Ogrodów KLIK

 

 

Przeczytaj też o: