Hotel Babylon Liberec Czechy

Każdy wie, że kocham agroturystykę. Jeśli mam spać w hotelu to w takim z prawdziwego zdarzenia. Musi mieć mnóstwo atrakcji dla dzieci, aby nie siedzieć w 4 ścianach. Hotel Babylon w Libercu spełnił wszystkie moje oczekiwania. Postaram się nie piać z zachwytu co chwilę.

Mieliśmy przyjemność spędzić tu 3 dni (2 noclegi). Już przy wejściu okazało się, że chłopcy pokochają to miejsce. Koło recepcji jest fontanna i pływają w niej ryby. Nasi miłośnicy biologi szybko obrali strategiczne miejsca, a my mogliśmy załatwić wszelkie formalności. Dostaliśmy karty magnetyczne do pokoju i 4 parków rozrywki. I powędrowaliśmy do naszego lokum.

Pokój przestronny, 4 łóżka, stolik z krzesłami, biurko, tv, net, sejf, mini barek. Łazienka czysta. Osobno kabina prysznicowa, osobno wanna. Ręczniki, suszarka do włosów  i miniaturki kosmetyków, w tym także kosmetyki dziecięce.

 

 

 

 

 

 

 

Schodzimy na dół. Chłopcy szybko biegną do ryb, a my badamy teren. W różnych miejscach hotelu są ulotki z informacjami o atrakcjach w okolicy. Zbieram wszystkie. Koło lobby niewielki placyk zabaw i tv z bajkami. Można spokojnie wypić kawkę. Znajduje się tu także mini przedszkole, gdzie pod opieką niani można zostawić dziecko. Nie korzystamy. 

 

 

 

Widzimy tabliczkę z napisem mini zoo. O tym nie czytałam na stronie www. Nie wiedziałam, że są tu jakieś zwierzęta. Trzeba sprawdzić. Podążamy za strzałkami. Hotel jest bardzo różnorodny. W tej części wszystko wygląda inaczej. Bardziej ekskluzywnie. Znaleźliśmy. Wchodzimy do środka. Są tu pytony, króliki, szynszyl, wiewiórka. Chłopcy zachwyceni. Ja odwracam się w stronę drzwi i jestem oczarowana. Niesamowity klimat tego miejsca powala mnie niemal na kolana. 

 

 

 

 

 

Stąd widać w dole restaurację, gdzie serwowane są posiłki. Można też z mini zoo zejść do niej bezpośrednio. Jedzenie bardzo dobre. Klasyczne – bez wymyślnych potraw. Nam to pasuje.

 

Kubuś czekający na śniadanie.

Jak wspomniałam są tu 4 parki rozrywki (w cenie pobytu). Poza nimi jeszcze inne atrakcje. Trzeba zjechać na poziom -2.

W podziemiach trafiamy do świata rozrywki, restauracji, kawiarni. Strzelam oczami na prawo i lewo. Wszystko pięknie oznaczone. Tylko co wybrać na początek? Decydujemy się na Lunapark. Dzieci szaleją. Karuzele, kolejka, autodrom, byk rodeo, dmuchańce, małpi gaj i jeszcze tysiąc innych rzeczy. Nie sposób wszystkiego wymienić. Możemy korzystać ile chcemy (bez limitów).

 

 

 

 

 

 

 

Kolejnym naszym punktem jest Aquapark. Kuba przyuważył wejście i basen. No to idziemy. Nie mam niestety z tego miejsca dużo zdjęć i filmów bo bałam się o aparat. Wodoodporna cyfrówka to mój Must Have.  Bardzo żałuję, że nie mam jak Wam pokazać w całości tego miejsca. Baseny dla dzieci, ślizgawki, tunele, jaskinie, akwaria z rybami, igloo. Raj na ziemi. Pływamy z chłopcami wszędzie gdzie się da. Na szczęście nie boją się głębokiej wody.

 

 

 

 

Nasz film z hotelu, lunaparku i aquaparku:

 

 

Trzecim parkiem jest iQpark. Wchodzi się do niego z poziomy podziemnego. A zajmuje powierzchnię czterech pięter. Nie wiem kto się tu lepiej bawił – my czy chłopcy. Tyle atrakcji, możliwości poznania świata. Uruchamialiśmy wszystkie urządzenia po kolei. Objaśnialiśmy chłopcom mechanizm działania i sami próbowali. Najlepiej to miejsce przedstawia nasz film. Niestety nie mogliśmy umieścić na nim wszystkiego, bo trwałby w nieskończoność.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Film z iQparku:

 

 

I ostatni park iQlandia. Mieści się naprzeciw hotelu, po drugiej stronie ulicy. Wchodzimy na karty hotelowe. Ogromny kompleks. Cztery piętra albo i więcej – straciłam rachubę. Część eksponatów takich jak w iQparku, ale większość inna. Szalejemy, testujemy, podziwiamy i co chwilę wydajemy dźwięki och i ach. Znajduje się tu także planetarium. Niestety spóźniamy się na ostatni seans. Może następnym razem jak nam będzie dane tu przyjechać to się uda. Zamykamy chłopców w bańkach mydlanych, uruchamiamy robota, sprawdzamy ile waży piwo na danej planecie. I wiele innych zabaw możecie obejrzeć na naszym filmie.

Jest tu także strefa dla dużych dzieci i zwie się SEXIMISIE. Chłopcy grają w grę interaktywną i skaczą po plemnikach, a my podziwiamy eksponaty. Szymkowi bardzo podoba się słowo plemnik i ciągle o tym opowiada. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Film z iQlandii:

 

 

A teraz konkrety. Ile kosztuje taki weekend? Trzy dni (2 noclegi), 4 parki rozrywki, śniadania to koszt 800zł. Ubezpieczenie wszystkich 27zł. Trzeba doliczyć dojazd i wydatki własne. To już wedle uznania. My sobie nie żałowaliśmy. Odwiedziliśmy jeszcze dinopark i zoo w Libercu – ale o tym będzie osobny wpis.

Hotel Babylon to strzał w dziesiątkę. Nie skorzystaliśmy ze wszystkich atrakcji jakie oferuje. Strefa wellness dalej na mnie czeka. Kręgielnia, pole golfowe i inne też. Chcemy tam wrócić!

 

Strona internetowa KLIK

Zapraszamy do korzystania z usług biura AquaSki Travel

 

 

Przeczytaj też o: