Mobilne Rekinarium

Pamiętam jak miałam około 6 lat. Do Zabrza koło Domu Muzyki i Tańca przyjechało mobilne rekinarium.  Rodzice zabrali mnie w to miejsce. Akwarium było ogromne a w nim ogromne rekiny. Nurek pływał z nimi i je karmił. Pamiętam mój strach, że rekin go zje. Przed akwarium stały krzesełka i była jakaś prezentacja. Co dokładnie było omawiane już nie pamiętam. Wspomnienia się zacierają. Wiem, że wtedy zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.

Gdy dowiedziałam się, że po Polsce jeździ mobilne rekinarium długo zastanawiałam się czy zabrać tam chłopców. Krążyło koło Zabrza a to: Gliwice, Katowice, Ruda Śląska i pojechało do Dąbrowy Górniczej. Nie było na co czekać, coś trzeba postanowić. Czytaliśmy sporo opinii, więcej negatywnych niż pozytywnych. Jednak najlepiej sprawdzić samemu. Zapadła decyzja, jedziemy do Dąbrowy Górniczej.

Za wstęp zapłaciliśmy 40zł. Bilet normalny 12zł ulgowy 8zł. Dostaliśmy ulotki i weszliśmy do środka. Przyczepa tira to akwarium, a do niego został przystawiony namiot. Pojemność akwarium to 15 tys.  litrów wody morskiej, 7 m długości, 2 m szerokości i 1,2 m wysokości. Pływają w nim 4 rekiny: żarłacz rafowy czarnopłetwy, rekin lamparci, rekin koralowy i największy rekin wąsaty. Rekiny mają od ok. metra do 2 metrów długości. Akwarium jest dość wysoko. Dzieci mają do wykorzystania drabinki aby mogły wejść wyżej i lepiej widzieć. Drabinek jest 4 sztuki. Stanowczo za mało. Był tłok. Co chwilę ktoś wchodził, ktoś wychodził. Dzieci się pchały bo każde chciało zobaczyć jak najwięcej.

A czy było na co popatrzeć? Nie bardzo. Jeden rekin cały czas leżał na dnie zbiornika i wcale się nie ruszał, a pozostałe pływały. Woda jak na mój gust bardzo brudna. Byłam już w niejednym oceanarium i widziałam rekiny, więc porównanie jako takie mam. Chłopcy na początku mieli efekt wow, który trwał 10 min. Po tym czasie zaczęli łazić, chcieli przejść na inną drabinkę. A za chwilę chcieli już wyjść.

Jak wyczytaliśmy na ulotkach ta akcja ma na celu odwołanie się do uczuć publiczności i uświadomienie jej, że człowiek jest tylko ogniwem w fascynującym łańcuchu niepowtarzalnych cudów natury. No tak, ulotki to mają bardzo ładne. Szkoda, że i tak ładna nie jest prezentacja. Bo można by to było wykonać w inny sposób. Wpuszczać ludzi grupkami. Poopowiadać o rekinach, fakty, mity i ciekawostki. Wtedy i cena byłaby adekwatna do przedsięwzięcia.  Co mi uświadomiono? Że wolę zapłacić 3 razy tyle i przejechać się do innego państwa aby zobaczyć rekiny w bardziej ludzkich warunkach, jak najbardziej zbliżonych do ich naturalnych.

Jeśli ktoś miałby ochotę zweryfikować swoją opinię to TU można śledzić gdzie aktualnie znajduje się mobilne rekinarium.

My nie polecamy.

 

 

Przeczytaj też o: